ZiM LOGO

The Best bookmaker bet365 Bonus

Jak rozmawiać z dzieckiem - gdy nie chce się uczyć

Nauka nie wszystkim przychodzi z łatwością. Chcemy jednak, aby nasze dzieci były wykształcone, miały możliwość znalezienia dobrze płatnej i satysfakcjonującej pracy, a co za tym idzie – lepsze warunki bytowe. Jak wytłumaczyć dziecku, które nie patrzy tak daleko w przyszłość, ani nie rozumie naszych pobudek, że nauka czasem bywa pomocna?
W okresie szkolnym osiągnięcia dziecka często bywają przyczyną sporów na linii dziecko – rodzice. Rodzice martwią o się przyszłość dziecka, widząc jego oceny, dziecko zaś zupełnie nie odnosi stopni do przyszłości. Rodzice w całym swoim doświadczeniu, pragną, aby ich dziecko osiągało sukcesy w szkole, na studiach, by potem osiągać sukcesy na polu zawodowym. Bardzo często brak chęci do nauki wynika nie tyle z lenistwa dziecka (na co często zwracają uwagę rodzice), ale i na sytuacje w samej szkole. Obawy rodziców dotyczące umiejętności i niepowodzeń dziecka, mogą negatywnie wpływać na pociechę. To właśnie wiara w możliwości dziecka kształtuje jego pozytywny obraz samego siebie. Dlatego pierwszą i najważniejszą możliwością rozwiązania tego problemu jest rozmowa.

 

gdy dziecko nie chce się uczyć

Niechęć do nauki czasem może wynikać z problemów z danym przedmiotem. Być może dziecko podczas zajęć niewiele rozumie i nie chce się uczyć, bo nie daje sobie rady. Może to wynikać ze sposobu przekazywania wiedzy, dlatego warto czasem potraktować naukę jak zabawę, zwłaszcza w pierwszych latach edukacji. Dla nastolatków, którzy nie lubią już uczyć się z rodzicami, warto pomyśleć o korepetytorze, który może w inny sposób, bardziej zrozumiały i zachęcający, przedstawić dany temat Należy również pamiętać, że „kujony” nie są popularną grupą w szkole. Dziecko, potrzebując akceptacji w grupie, może celowo zaniżać swoje oceny, by pasować do reszty. Wtedy warto wytłumaczyć dziecku, że nie jest to dla niego dobra grupa odniesienia.
Oczywiście nie każdy musi być dobry we wszystkim. Nie wszyscy geniusze z łatwością przechodzili etap szkolny. Dlatego skupmy się na mocnych stronach dziecka, na tym, co przynosi mu radość, oraz pokażmy, że nauka nie musi być przykrą koniecznością. Warto również pamiętać, by nie porównywać dziecka z resztą klasy, ani tym bardziej z rodzeństwem. Nie wolno też straszyć dziecka, gdyż to najczęściej potęguje negatywne uczucia związane ze szkołą. Warto za to zwracać uwagę na każdą pozytywną ocenę – jest to motywujące i zachęca dziecko do dalszej pracy, każdy bowiem lubi komplementy.
Jeśli rozmowa z dzieckiem nie przynosi rezultatu, warto zastosować bajkę terapeutyczną, która będzie przedstawiała sytuację podobną do tej, w której znajduje się nasze dziecko. Dobrze, by bohater był podobny do naszego dziecka, lecz miał zmienione imię. Chcemy, aby dziecko czuło, że może, podobnie jak bohater bajki, rozwiązać swój problem. Dostosujmy też język do wieku naszej pociechy. A oto przykład takiej bajki:

Bajka o małej pszczółce o wielkich pragnieniach.
Mała pszczółka Bee urodziła się w 3 ulu królowej Pszczeliny. Jak była mała, to jedyną rzeczą, którą robiła razem ze swoimi koleżankami, które też się tu urodziły, była zabawa od rana do wieczora. Rodzice małych pszczółek przynosili im z ziemi różne zabawki, takie jak liście i patyczki. Karmili dzieci owocami i opowiadali o pracy dorosłych pszczół. Mała Bee bardzo chciała być taka jak jej mama, dlatego z początku cieszyła się, że pójdzie do szkoły i nauczy się tych wszystkich rzeczy. Gdy jednak poszła do szkoły, okazało się, że to wcale nie jest takie łatwe. Na zajęciach fizycznych była często z tyłu, bo nie biegała tak szybko jak inne pszczółki. Choć była bardzo pracowita i nawet w domu dużo ćwiczyła, nadal nie była taka szybka jak jej koleżanki.
Bardzo chciała mieć dobre oceny, by móc potem wylecieć w świat i pracować jako pszczoła robotnica. Tyle trudu w to włożyła, ile ćwiczyła. Nic nie pomagało. Zaczęła chodzić smutna, nie chciała się uczyć nawet innych przedmiotów, takich jak zbieractwo (gdzie zbierano owoce i nektar), czy wstęp do produkcji miodu. Czuła, że coś jest nie tak.
Mama małej Bee zauważyła to i któregoś pięknego dnia, gdy Bee wróciła ze szkoły, podeszła do córki.
– Co się dzieje kochanie? – zapytała
– Nic, mamo. – Bee nie chciała martwić mamy, wstydziła się swoich ocen, zresztą jak mama mogłaby pomóc? Nie mogła dać małej nowych nóżek ani sprawić, by inne pszczółki biegały wolniej.
– Przecież cię znam. Na pewno coś się dzieje. Nie odpuszczę.
- Oj mamo, biegam najwolniej ze wszystkich pszczółek i jest mi z tego powodu smutno. Inne pszczółki się ze mnie śmieją, a ja już nie wiem, jak mam się do tych zajęć przygotować.
- Kochanie nie każdy musi być od razu sportowcem. Wiem, że nie biegasz tak szybko jak inne pszczółki – pocieszała mama – ale to nie znaczy że masz przestać się uczyć czy starać. Pamiętaj, że nie od razu ja byłam taka duża i tyle umiałam. Każda pszczółka ma swoją drogę. A co najbardziej lubisz w szkole?
- Latanie – bez wahania odpowiada mała.
- No widzisz, masz z niego najlepsze oceny i jesteś bardzo dobra w lataniu. My z tatą nie chcemy byś była we wszystkim najlepsza, bo nie zawsze tak może być. Jeśli chcesz pracować jako robotnica, to latając, też będziesz przynosiła nektar. Musisz chodzić na wszystkie przedmioty, bo tak w szkole już jest. Ale pamiętaj, że nie wszyscy w waszej szkole będą robotnicami, inni pójdą do pracy gdzie indziej.
- Ale czasem się ze mnie śmieją jak biegam! – ze łzami w oczach odpowiedziała Bee.
- Bo pewnie same nie wiedza jak Ci pomóc. Ale widzisz, Ty się nie śmiejesz z innych na pozostałych lekcjach. Bo nie każdy musi być we wszystkim idealny. To, że inne dzieci się śmieją, to smutne, wiem, że nie jest Ci łatwo, ale dla mnie i tak jesteś najszybszą, najlepiej latającą i najfajniejszą pszczółką w całym 3 ulu a nawet poza nim! Jeśli chcesz, to jak tata wróci zlecimy trochę na ziemię i poćwiczymy wspólne bieganie. – zaproponowała mama – może jak poćwiczymy razem, będzie Ci łatwiej.
I tak rodzice Bee zamienili trudy biegania w fajną zabawę. Mała pszczółka poczuła, że bieganie nie musi być wcale takie trudne, wiedziała, że daje z siebie wszystko, nawet jeśli na lekcjach nie dostawała najwyższej noty. Nie przejmowała się już tak tym, co mówią inne pszczółki. Te z kolei jak zobaczyły, że Bee ich nie słucha, przestały się wyśmiewać. A nawet kilka z nich chciało się dowiedzieć, co zrobić by tak ładnie latać.
Mała Bee nie była już załamana bieganiem i do szkoły chodziła z większa radością. Pozostałe przedmioty też z pomocą rodziców okazały się fajniejsze i łatwiejsze.

Natalia Mazurkiewicz
psycholog dzieci i młodzieży

The best bookmaker bet365

Free Premuim Templates by BIGTheme

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Akceptuję ciasteczka z tej witryny.